Ile zrabowanych dzieł sztuki ukrywają niemieckie muzea?

Kilka tygodni temu Niemcy zwróciły Włochom zrabowany podczas II wojny światowej obraz holenderskiego malarza Jana van Huysuma „Wazon z kwiatami“. Teraz dzieło to wróciło na swoje miejsce – do muzeum Uffizi we Florencji. W uroczystościach związanych ze zwrotem obrazu uczestniczył minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas.

Temat zrabowanych przez Niemcy dzieł sztuki po raz kolejny powrócił na łamy międzynarodowej prasy.

Nikt nie wie dokładnie, ile ukradzionych dzieł znajduje się w niemieckich rękach. Niemieccy eksperci przyznają, że ani muzealnicy, ani prywatni handlarze dziełami sztuki, ani właściciele domów akcyjnych nie są skłonni współpracować przy ustalaniu właścicieli zrabowanych eksponatów. Zgodnie z niemieckim prawem, nawet dzisiaj nie można dokładnie ustalić do kogo teraz należą zrabowane podczas wojny przez nazistów liczne dzieła sztuki, obecnie przechowywane w niemieckich muzeach.

Nie załatwiony problem
Problem zrabowanych Żydom i Polakom przez Niemców bezcennych dzieł sztuki nadal jest otwarty. Co prawda, na krótki czas sprawa odnalezienia w 2018 roku kolekcji obrazów w dwóch mieszkaniach Corneliusa Gurlitta spowodowała głośną dyskusję na temat „Raubkunst“, czyli zrabowanych przez Niemców dział sztuki w napadniętych krajach. Sytuacja ta zmusiła niemieckie władze do ujawnienia części prawdy o tym, że duża cześć z nich znalazła się po denazyfikacji w rękach niemieckiej administracji. Po wojnie do niemieckiego depozytu trafiło dziesiątki tysięcy obrazów, rzeźb, biżuterii oraz innych wartościowych przedmiotów, odebranych niemieckim zbrodniarzom, takim jak m.in. Hermann Goering, Martin Bormann, Heinrich Hoffmann. Przedmioty te, których wartość w niektórych przypadkach jest bezcenna, do dzisiaj w dużej części są zmagazynowane w niemieckich muzeach.

Niemcy nie są skłonni do współpracy
Tylko w monachijskich muzeach zdeponowano 4400 obrazów, pochodzących z wojennego rabunku, oraz 770 rzeźb, których wartość szacuje się na wiele dziesiątków milionów euro. Teoretycznie niemieckie władze nie mają nic do ukrycia, a nawet umieszczają w internecie katalog swoich obiektów, ale natrafienie na konkretny obraz, czy rzeźbę jest wyjątkowo skomplikowane, a często wręcz niemożliwe. Administracja niemieckich muzeów, co prawda zapewnia, że po ustaleniu prawowitych właścicieli – ze stuprocentową pewnością dowodową, której w zasadzie już nigdy nie będzie można dostarczyć – ewentualnie zostaną zwrócone.

Zostaną w Niemczech łupy wojenne na zawsze?
Przedstawiciele hamburskiego Muzeum Sztuki – Kunsthalle nie mają wątpliwości, iż zrabowane podczas wojny dzieła sztuki nigdy nie wrócą do prawowitych właścicieli. Zdaniem wielu niemieckich ekspertów dzieła te pozostaną w Niemczech na zawsze, bowiem w zdecydowanej większości nie ma najmniejszych możliwości udowodnienia ich pochodzenia, a potencjalni prawowici właściciele nie są w stanie udowodnić swojego prawa własności.

Do Polski nie wróciło prawie nic
Bardzo prawdopodobne, że w niemieckich muzeach znajdują się obrazy zrabowane także polskim obywatelom. Ze zrabowanych nam przez Niemców w czasie wojny dzieł sztuki wrócił zaledwie malutki ułamek- jak m.in. obraz Gierymskiego „Pomarańczarka”, czy odnaleziony na aukcji w Hamburgu portret króla Jana III Sobieskiego. Lwia część ukradzionego nam przez Niemcy majątku nie powróciła i zapewne nie powróci już nigdy. Wszelkie polskie pomysły, aby powołać wspólną komisję, składającą się z historyków, historyków sztuki i prawników, która zajęłyby się zrabowanymi nam działami sztuki spaliła na panewce.

Niemcy nadal przetrzymują zrabowane przez siebie dzieła sztuki
„Bild Zeitung“ twierdzi, powołując się na dane ministerstwa finansów w Berlinie, ogólnie zbiory sztuki niemieckiego rządu mogą zawierać jeszcze nawet 3000 dzieł, które Niemcy zrabowali głównie żydowskim i polskim właścicielom. Przez ostatnie trzydzieści lat Niemcy zwrócili tylko około sześćdziesięciu obrazów i innych dzieł sztuki. Nawet niemieccy eksperci przyznają, że jest to niewiele. My nazwijmy rzecz po imieniu – jest to skandal i kpina ze sprawiedliwości. Tygodnik „Der Spiegel“ przyznał, że takie postępowanie jest „niemiecką moralną katastrofą“

Iwona Rybka

Ein Gedanke zu „Ile zrabowanych dzieł sztuki ukrywają niemieckie muzea?

  • 05/10/2020 um 20:43
    Permalink

    Niemcy ukradli 40000 (czterdzieści tysięcy) wagonów kosztowności z samej tylko Warszawy.Jakie 3000 dzieł sztuki kto to szacuje?

    Antwort

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.