Przyszłość Parlamentu Europejskiego po wyborach

Mam nadzieję, że inny. Przyglądając się obradom PE, często odnosiłam wrażenie, że większość europosłów znajduje się na usługach europejskiej lewicy. Już od kilku lat Parlament Europejski stał się swoistym instrumentem lewicowej inżynierii społecznej. Przyjmowane rezolucji zdecydowanie wykraczają poza unijne traktaty i są związane z ideologią lewicową. Lewicowe myślenie w Brukseli ma zdecydowaną przewagę i to pomimo faktu, że przewagę zarówno w Parlamencie jak i innych unijnych instytucjach mają teoretycznie partie prawicowe i centrowe. W Parlamencie przewagę ma prawica, Komisja Europejska: tam także lewica w mniejszości. W obcej kadencji na 28. komisarzy tylko ośmiu pochodzi z Socjalistów i Demokratów, Czternastu jest z Europejskiej Partii Ludowej, pięciu z Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, a Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy jednego. Lewica przegrywa więc osiem do dwudziestu. Co z tego, skoro prawie jednogłośnie wszyscy reprezentują lewicową ideologię.

Będzie nas więcej
Już 26 maja tego roku wybierzemy nowy Parlament Europejski. Tym razem siły narodowe, patriotyczne, które są jednocześnie proeuropejskimi, mają szansę zdecydowanie zwiększyć swoją obecność w Brukseli i Strasburgu. Także rządzące w Polsce Prawo i Sprawiedliwość, które moim zdaniem jest najbardziej proeuropejską partią w Polsce, ma szansę zdobyć więcej mandatów. PiS zasługuje na zaufanie, bowiem jest bardziej proeuropejskie niż Platforma Obywatelska i Nowoczesna razem wzięte. Prezes partii Jarosław Kaczyński wielokrotnie zapewniał, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią proeuropejską. „Jesteśmy proeuropejscy. Nie mamy się z czego tłumaczyć. PO zabiegała w Unii Europejskiej o stanowiska dla swoich polityków, a my zabiegamy o polskie sprawy“ – powiedział Jarosław Kaczyński.

Dajmy im szansę
To my zdecydujemy jaki będzie kształt polskiej delegacji w przyszłej kadencji PE. Powinniśmy dać szansę i zagłosować na tych kandydatów, którzy już wielokrotnie udowadniali, że sprawy naszej ojczyzny leżą im na sercu. Przecież doskonale wiemy z kim, tak naprawdę mamy do czynienia. Pamiętamy kto i w jakiej sytuacji donosił na Polskę, kto razem z Fransem Timmermansem atakował legalnie wybrany polski rząd. Musimy pamiętać, że nasz głos jest ważny nie tylko dla całej Unii Europejskiej, ale także dla Polski.

Boją się utraty władzy
Większość lewicowych europejskich mediów już dzisiaj z obawami patrzy na skład przyszłego PE. Boją się, że zarówno w parlamencie, ale także w Komisji Europejskiej znajdą się przedstawiciele europejskich opcji narodowych. Mam nadzieję, że w maju znajdziemy się w zupełnie innej Unii niż mamy obecnie, czego sobie i Państwu z całego serca życzę.

Anna Wawrzyszko

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.