Coraz więcej zasiłków na dzieci pobierają cudzoziemcy z UE

Według danych Federalnego Ministerstwa Finansów systematycznie rośnie liczba wniosków cudzoziemców z Unii Europejskiej o wypłatę zasiłku na dzieci. Z tego świadczenia najczęściej korzystają osoby z Europy Wschodniej. Przeciwko pobieraniu zasiłku przez cudzoziemców ostro protestują władze samorządowe, którym zaczyna na ten cel brakować pieniędzy.

Rocznie Niemcy wypłacają cudzoziemcom z Unii ponad 600 mln euro na zasiłki dla dzieci. W czerwcu tego roku wypłacono prawie 270 tys. zasiłków na dzieci, które zostały zgłoszone, jako przebywające na terenie Niemiec, chociaż w rzeczywistości nadal mieszkają w swoich krajach. Media zgodnie twierdzą, że w przypadku Bułgarii i Rumunii pobieranie niemieckich świadczeń przybrało formę zorganizowanego oszustwa. Jak powiedział agencji prasowej DPA burmistrz Duisburga Sören Link; „Nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy zgłoszone w urzędach dzieci mieszkają w Niemczech, w Rumunii czy w Bułgarii. Nie wiadomo nawet, czy te dzieci w ogóle istnieją”. Jego zdaniem imigranci z Rumunii i Bułgarii nie zamierzają się integrować w Niemczech. „Oni nie przyjeżdżają tutaj, aby znaleźć pracę” – dodał burmistrz.

Nie chcą wypłacać świadczeń
Władze samorządowe coraz mniej przychylnie patrzą na rosnącą liczbę wniosków cudzoziemców o wypłatę zasiłków na dzieci. Ich niechęć jeszcze bardziej wzrosła po informacjach, że taki zasiłek przysługuje także pracownikom sezonowym, których z Unii przyjeżdża co roku ponad 150 tys. Zgodnie bowiem z orzeczeniem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2012 roku pracownicy sezonowi z państw UE, zatrudnieni bez ograniczeń w wymiarze podlegającym obowiązkowi podatkowemu, mają prawo do pobierania w RFN zasiłku na dzieci (Kindergeld) także, kiedy ich dzieci mieszkają za granicą. Niemcy wypłacają 194 euro na pierwsze i drugie dziecko, 200 euro na trzecie i 225 na kolejne dzieci. Czteroosobowa rodzina otrzymuje od państwa ponad 800 euro miesięcznie, bez względu na to, gdzie przebywają dzieci.

Polacy nie są oszustami
Z niemieckich zasiłków najczęściej korzystają osoby z Europy Wschodniej. Z danych ministerstwa finansów wynika, że najwięcej − ponad 100 tys. − zasiłków pobierają Polacy. Te dane są podawane przez media, które wyraźnie sugerują, że także Polacy należą do oszustów, którzy wyłudzają w Niemczech świadczenia socjalne. To nie jest prawda, co potwierdziło w rozmowie z „Polakiem w Niemczech” wielu Polaków pracujących w Niemczech. Zasiłek dla dzieci pobiera m.in. Halina, z którą rozmawialiśmy. „Pracuję w Hamburgu, jako pomoc w restauracji już dwa lata − mówi nam kobieta. – Mieszkam razem z dwiema koleżankami w jednym mieszkaniu. Mąż jest w tej chwili
bezrobotny i został w Polsce, gdzie zajmuje się dwójką naszych dzieci. Proszę mi powiedzieć, jak w takich warunkach mam zabrać dzieci do Niemiec. Zdecydowanie lepiej dla nich jest, gdy w tej chwili mieszkają w Polsce. Ja owszem, pobieram zasiłek na dzieci i uważam, że jest to bardzo sprawiedliwe” – powiedziała nam Halina. Krzysztof z kolei pomaga w gospodarstwie rolniczo-ogrodniczym pod Hamburgiem i także pobiera niemiecki zasiłek na dzieci. On także jest zdania, że taki zasiłek mu się po prostu należy. „Nikogo nie oszukuję – mówi w rozmowie z nami. – Moja żona i dwójka dzieci zostały w Polsce, a ja pracuję w Niemczech, więc jak najbardziej uczciwie biorę zasiłek na dzieci”.

Kto wyłudza zasiłki
Potwierdza to publiczne Niemieckie Radio (Deutschlandfunk), które wyjaśnia, że Polacy nie przyjeżdżają do Niemiec, aby wyłudzić zasiłek dla dzieci, lecz dlatego, że szukają tu pracy. Korespondent niemieckiej telewizji publicznej ARD w Warszawie Florian Kallermann tłumaczy w tym radiu, że Polacy nie wyłudzają w Niemczech zasiłków. „Myślę, że takich przypadków jest bardzo mało albo wcale ich nie ma. Obecnie w Polsce wysokość zasiłku nie jest bez znaczenia. To 120 euro na dziecko. Dla biedniejszych pieniądze są wypłacane na pierwsze dziecko, dla bogatszych od drugiego dziecka. Różnice w stosunku do Niemiec nie są obecnie wcale takie duże. Jeżeli Polacy przyjeżdżają do Niemiec, to głównie dlatego, że mogą tu więcej zarobić” – mówił Kallermann. Niestety, takich głosów jest zbyt mało. Zdecydowana większość niemieckich obywateli jest przekonana, że Polacy, podobnieja Bułgarzy i Rumuni, przyjeżdżają do Niemiec, aby wyłudzić zasiłek na dzieci. Helmut Dedy, przewodniczący Związku Niemieckich Miast, kilka dni temu przyznał, że nie chce generalizować, ale najczęściej niemieckie zasiłki socjalne wyłudzają Bułgarzy i Rumuni.

Iwona Rybka

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.