LGBT: O co chodzi z tym skrótem?

Jak zmanipulować tolerancję? Jak pod pojęciem walki z dyskryminacją indoktrynować społeczeństwo? Do tego celu ma posłużyć nowe pojęcie, grasujące po Europie od kilkunastu lat – LGTB i ideologia „Gender“.

Rozszyfrujmy powszechnie używany na świecie także w Polsce skrót LGTB. Co oznaczają te zaczarowane literki, które w ostatnich dniach i tygodniach odmienia się przez wszystkie przypadki. Otóż oznaczają one po prostu: (z ang.) Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender, czyli po polsku lesbijki, geje, osoby biseksualne oraz osoby transgenderyczne. A sam ruch „LGTB“ jest niczym innym, jak ideologią, która pod postacią walki o tolerancję chce zniszczyć tradycyjne wartości, zniszczyć pięcie wspólnoty, zniszczyć jedność narodów. Jak to zrobić? Otóż najpierw należy tak przemodelować społeczeństwo, aby uznało, że odmienność seksualna jest nowoczesną cechą jak najbardziej pożądaną, a zwalczać w społeczeństwie należy tradycyjny i konserwatywny heteroseksualizm. Czyli należy tak wykorzystać sprzyjające media, sprzyjających polityków, aby pojęcia „Gender“ i „LGTB“ zadomowiły się na ulicach, w szkołach, a nawet w domach.

LGTB plus w szkołach
Kij w mrowisko włożył prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który podpisał deklarację LGBT-plus dla Warszawy. Deklaracja poprzedzająca założenia Karty LGBT-plus mówi o otwarciu się władz miasta na różnorodność i obowiązku władz samorządowych dbania o wszystkich dyskryminowanych obywateli. W rzeczywistości dokument wcale nie dba o wykluczonych, lecz narzuca i promuje konkretny światopogląd, w tym wypadku wspierania osób homoseksualnych i ideologii „Gender“.

Dokument podpisany przez Trzaskowskiego w Warszawie zawiera w 12 punktach główne kierunki polityki miasta wobec osób homoseksualnych i transpłciowych. Między innymi miasto deklaruje, że stworzy hotel dla osób LGBT-plus zagrożonych kryzysem bezdomności np. dla młodzieży wyrzuconej z domu przez homofobicznych rodziców, wprowadzi do szkół edukację seksualną i to zgodną z wytycznymi WHO – Światowej Organizacji Zdrowia.

(Kilka wytycznych WHO: Dokument w rozdziale nt. edukacji seksualnej dla dzieci z przedziału wiekowego

od urodzenia do 4 lat zaleca np. informowanie najmłodszych o radości i przyjemności czerpanej z dotykania własnego ciała, zaleca informowanie dzieci o tożsamości płciowej.

Dzieciom z przedziału wiekowego od 4 do 6 lat zaleca się „umacnianie tożsamości płciowej“, zapoznaje się je z różnymi koncepcjami rodziny i nakazuje akceptowanie różnych zachowań seksualnych. W ramach zajęć dzieci musiałyby m.in. opisać nietradycyjną „rodzinę“ (czyli składającą się z pary lesbijek lub gejów wychowujących dziecko).

Dzieciom od 6 do 9 lat tłumaczyć się, jaki mają wybór, jeśli chodzi o rodzicielstwo, ciążę, bezpłodność, adopcję, a nawet antykoncepcję.

Między 9 a 12 rokiem dzieci mają już mieć wiedzę o anatomicznych różnicach w kształtach i rozmiarów organów płciowych, powinny już wiedzieć wszystko o seksie. W tym wieku u dzieci ma występować akceptacja dla rożnych form seksualności i orientacji seksualnych.

W wieku 15 lat dzieci mają już wiedzieć wszystko – od różnych sposobów zabezpieczania się przed ciążą, poprzez ideologię „Gender“ aż po zrozumienie własnej orientacji seksualnej. Ponadto dzieci w tym wieku mają już wiedzieć wszystko o aborcji).

Tym razem przesadzili
Wszystko wskazuje na to, że tym razem Rafał Trzaskowski wysuwając się przed szereg ze swoimi hasłami ideologii „Gender“ przesadził. Oliwy do ognia dolał jego wiceprezydent (zadeklarowany homoseksualista) Paweł Rabiej, który przyznał, że LGBT-plus to tylko pierwszy etap. Następnym ma być możliwość adopcji dzieci przez pary (a może nawet małżeństwa) homoseksualne. Tym razem jednak tak ordynarna seksedukacja i propaganda w szkołach i przedszkolach to byłoby zbyt dużo nawet dla „światłych“ i wyedukowanych Warszawiaków. Rodzice się zbuntowali i powiedzieli „NIE“ dla deprawowania swoich dzieci. Zdecydowana większość rodziców w Warszawie, ale także w całej Polsce nie chce w szkołach homopropagandy, promocji aborcji, pokazów masturbacji, czy nauki o antykoncepcji.

Rodzice zaprotestowali
18-go marca w proteście przeciwko „gender-indoktrynacji“, jaka ma zostać wprowadzona do warszawskich szkół razem z podpisaną „LGBT-plus“ na ulicę wyszli rodzice. Demonstranci domagali się od prezydenta stolicy wycofania się z zapowiedzi wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej opartej na standardach WHO. „Stop manipulacji, dewiacji, pedofilii“, „Stop LGBT“, „Wychowanie tak, indoktrynacja nie“, „Nie róbcie z polskich szkół sodomy“, „Ręce precz od naszych dzieci“ – to tylko niektóre z licznych plakatów i transparentów niesionych przez zdesperowanych rodziców. Warszawski protest to odpowiedź na podpisanie przez prezydenta Warszawy deklaracji „Warszawska Polityka Miejska na rzecz społeczności LGBT-plus. Wielu demonstrantów, ale także prawników twierdzi, że podpisana przez Trzaskowskiego deklaracja jest niezgodna z polską Konstytucją, która daje rodzicom prawo do wychowania dzieci według własnych przekonań.

Czy można wygrać z LGTB?
Jak na razie większość Polaków ostro sprzeciwia się „Gender“ i homoseksualnej indoktrynacji. Ale czy wytrzyma tan nieprawdopodobny ideologiczny atak, wspierany nie tylko przez „HOMO-lobby“ ale także przez lewicowe media. Niemcy tę walkę przegrały już wiele lat temu. Mam nadzieję, że nam uda się obronić nasze dzieci przed deprawacją. To jest walka na śmierć i życie. Albo zachowamy nasze chrześcijańskie, a w szczególności katolickie wartości, albo oddamy nasze życie w ręce lewackiej tęczowej doktryny różnorodności.

Anna Wawrzyszko
Wiceprzewodnicząca ZPwN (Rodło)

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.