Święty Józef – cichy, ale skuteczny

W Piśmie Świętym na próżno szukalibyśmy cytatu ze Świętego Józefa. I choć cichy, skromny i pokorny Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny dalece odbiega od image’u typowego wojownika, to właśnie on nazywany jest „postrachem duchów piekielnych”, a także niezwykle skutecznym orędownikiem w sprawach na pierwszy rzut oka nierozwiązywalnych.

Patron ludzi pracy

Jak wskazują osoby, które zawdzięczają Opiekunowi Chrystusa wyproszenie konkretnych łask, święty Józef działa „po męsku” – lubi konkretne prośby i, jeśli są one zgodne z wolą Bożą, wkracza w ludzkie życie z wielką mocą. Najczęściej jest on kojarzony ze sprawami finansowymi i związanymi z zatrudnieniem, a także kwestiami małżeńskimi i rodzinnymi.

Było mi aż głupio prosić świętego Józefa w taki sposób, w jaki zwracałabym się do „ziemskiego” przyjaciela, ale słyszałam od znajomych, że on właśnie takie konkrety lubi. Szukałam pracy i szło to dosyć opornie, toteż w końcu, kiedy nie mogłam już liczyć na własne siły i znajomości, zdecydowałam się uruchomić poważniejsze i bardziej wpływowe „kontakty” – mówi w rozmowie z nami 29 – letnia Aneta. – Napisałam do św. Józefa list, w którym przedstawiłam mu szczegółowo, w jakim zawodzie chciałabym pracować, ile maksymalnie czasu chciałabym poświęcać na dojazd i ile pieniędzy potrzebuję, aby się utrzymać. To nie były wygórowane wymagania, ale też nie takie, żeby trudno mi było związać koniec z końcem – tłumaczy. – I wiem, że to brzmi jak opowieść z filmu, ale dzień po zakończeniu nowenny do świętego Józefa otrzymałam telefon z firmy, którą spisałam już na straty, tak dawno wysłałam do niej swoje CV. Zaoferowali mi dokładnie takie stanowisko i warunki finansowe, o jakie poprosiłam w swoim liście. Nawet czas dojazdu się zgadzał – śmieje się młoda kobieta. Liczne świadectwa skutecznych interwencji świętego Józefa w sprawie pracy gromadzi jego kaliskie sanktuarium.

Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski, a w szczególności za otrzymaną pracę przez córkę Ewę. 5 kwietnia uczestniczyłam w pielgrzymce do św. Józefa do Kalisza, a 6 kwietnia 2003 roku córka otrzymała adres i telefon do firmy, gdzie do dziś pracuje w swoim zawodzie i u uczciwych pracodawców. Bardzo dziękuję za łaski otrzymane przez wstawiennictwo św. Józefa” – pisze na stronie sanktuarium Jadwiga z Zawiercia.

W 1997 roku mąż założył sprawę rozwodową. Wtedy na spotkaniu Apostolstwa Modlitwy jedna z pań dała mi obrazek św. Józefa „Telegramem do Świętego Józefa”. Zaczęłam odmawiać nowennę w nagłej sprawie prosząc św. Józefa o pomoc. Pomoc przyszła. Byłam pewna, że św. Józef i Matka Najświętsza nie dopuści, aby szatan zniszczył moje katolickie małżeństwo. Modlili się za mojego męża wszyscy członkowie Apostolstwa Modlitwy. Ja pomodliłam się również do Ducha Świętego i usiadłam z mężem do rozmowy. Zwyciężył Bóg i Jego miłość. Wszystko skończyło się pomyślnie. Mąż wycofał pozew o rozwód, pojednaliśmy się w Wigilię i na kolejną rozmowę poszliśmy już pojednani. Mąż się wyspowiadał, uczestniczyliśmy w Misjach Świętych. Dziękując Bogu za błogosławieństwo i wszelkie dobro, pragnę złożyć to świadectwo dotyczące wstawiennictwa św. Józefa” – czytamy w świadectwie Elżbiety ze Słupska.

Ojcowskie serce

Opiekun Jezusa to według bp. Artura Ważnego, autora rekolekcji „Ojcowskie serce” poświęconych świętemu Józefowi, wspaniały patron i duchowy przewodnik w obecnych czasach ogromnego kryzysu męskości i ojcostwa. „Patris Cordae, czyli ojcowskim sercem Józef umiłował Jezusa” wskazuje bp Ważny. „«Pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy» – mówią do Chrystusa apostołowie. To oznacza: «Pokaż nam Ojca, będzie nam się chciało żyć, a będziemy szczęśliwi». Robiono badania w ośrodku dla narkomanów i ponad 50% badanych powiedziało, że ojciec był w ich życiu nieobecny. Wielu innych nic nie chciało mówić na ten temat. Każdy z nas chce być kochany ojcowskim sercem i każdy chce mieć relację z ojcem. Bez tej relacji błądzimy w ciemnościach. I wtedy z pomocą przychodzi nam święty Józef podkreśla rekolekcjonista. „On ciemnościach potrafi się doskonale orientować. To jest bohater na ciemność, w której porusza się dzisiejszy człowiek, nie wiedząc, dokąd iść. Potrzebujemy przewodnika, kogoś, kto sam rozpoznał Boga Ojca jako Ojca dla siebie i jednocześnie staje się ojcowskim sercem dla nas i ojcowskim sercem może nas przyjmować. Święty Józef zapewnił Jezusowi dom i genealogię. To jest to, czego nam dzisiaj brakuje. Brakuje nam domu i korzeni. Jeśli pomógł Jezusowi stać się tym, kim miał być, to pomoże też i nam odnaleźć naszą prawdziwą tożsamość. Dzisiaj żyjemy w kulturze niedojrzałości, nie wzrastamy. Dzieje się tak dlatego, że brakuje nam autorytetów. Co ciekawe, imię Józef znaczy «ten, który daje wzrost», autorytet – zaznacza bp Ważny.

Józef Biznesu

Święty Józef jest nie tylko postacią biblijną inspirującą kapłanów, ojców rodzin i mistrzów życia duchowego, ale także przewodnikiem w sprawach codziennych, łącznie z prowadzeniem biznesu.

Pomysł na firmę zrodził się tak jak to najczęściej bywa – nie znajdujesz tego czego szukasz, więc próbujesz to robić samemu. Brakowało nam ubrań nawiązujących do tematyki chrześcijańskiej, ale wpisanych we współczesną modę i trendy. Czegoś co można założyć nie tylko na wydarzenia czy religijne konferencje ale na co dzień – do pracy czy szkoły, ze świadomością, że niesie się ze sobą dobre słowo – mówią w rozmowie z nami Kasia i Maciek Ratajczykowie, młode małżeństwo, które świętemu Józefowi zadedykowali swoją firmę odzieżową nazywając ją: „Joseph’s Wear”.

Chcieliśmy stworzyć ubrania oryginalne i nieoczywiste w swoim przekazie – takie, które mogą zwrócić uwagę nie tylko osób wierzących, a tym samym kierować dobre wartości znacznie szerzej. Czasami fajnie jest pozostawić element niedomówienia, zaciekawić i zainspirować do wejścia w jakiś temat głębiej, aniżeli jasno i jednoznacznie manifestować jakieś przekonania – staramy się, by nasze ubrania były właśnie takim małym ziarnem, które może wzbudzić na ulicy czyjeś zainteresowanie – podkreślają.

Kolejną rzeczą na której nam zależało, to promowanie świadomych wyborów konsumenckich, dlatego zamykamy cały proces produkcji w granicach naszego kraju. Dzięki temu nasi klienci mają pewność, że każdy produkt w naszym sklepie wspiera lokalny polski przemysł, jest najwyższej jakości i stworzony dosłownie kilka ulic dalej – dodają.

W jaki sposób patronuje im Święty Józef? – Tworzył on rzeczy codzienne, użytkowe, a wszystko co robił, robił na chwałę Bożą. Doszliśmy do wniosku, że możemy właśnie poprzez ubrania spróbować dyskretnie wnosić w codzienność jakiś pierwiastek dobra. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że w wielu przełomowych momentach naszego życia gdzieś w tle pojawiała się postać Świętego Józefa. Patron mógł być tylko jeden. Zresztą, naszym zdaniem Święty Józef w ogóle jest dobrym patronem na obecną często zmieniającą się rzeczywistość, w której coraz częściej, chcąc zachować kontrolę tylko bardziej się gubimy. On pomaga w zdrowy sposób nabrać racjonalnego dystansu i zaufać – zaznaczają Kasia i Maciek.

Mimo to w naszym przypadku wciąż przesuwał się termin otwarcia sklepu i byliśmy autentycznie zaskoczeni kiedy obecny rok ogłoszono rokiem Świętego Józefa, potraktowaliśmy to jako żartobliwe ponaglenie. Udało się nam ruszyć 19 marca. Joseph’s Wear to rodzinna firma, a jeszcze ściślej – małżeńska. Chcielibyśmy bardzo by ten pomysł był początkiem czegoś większego, stanowił w przyszłości tło dla wielu innych dobrych działań – puentują.

Agnieszka Żurek

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.