Tylko w polu biały krzyż…

1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, w całej Polsce odbyły się uroczystości, upamiętniające żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Wierni przysiędze wojskowej nie godzili się na sowietyzację Polski. Za swoją wierność płacili często życiem.

W święto, upamiętniające narodowych bohaterów, zostało otwarte Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce. „Dzięki tej placówce testament Niezłomnych pozostanie żywy dla kolejnych pokoleń Wierzę, że wartości, którymi się kierowali są i będą dla nas drogowskazem” – napisał w liście na otwarcie muzeum premier Mateusz Morawiecki. „Oddajemy hołd tym, którzy po zakończeniu wojny nie złożyli broni.

Tym, którzy odważnie stawili opór komunistycznej dyktaturze, instalowanej w Polsce przez Związek Sowiecki. Żołnierzom, którzy za Polskę wolną i niepodległą przelewali swą krew i toczyli bój do samego końca. Bilans tej walki jest porażający” – przypomniał premier, wskazując jednocześnie, że reżim komunistyczny przypisywał Wyklętym zbrodnie, których nie popełnili. „Ginęli w walce, w egzekucjach, umierali w ubeckich katowniach. Nosili piętno zdrajców, bandytów i reakcyjnego podziemia. Komuniści odmówili im godności i żołnierskiego honoru. Skazali na śmietnik historii. Prawda o Ich czynach, o Ich poświęceniu jednak przetrwała” – zaznaczył Mateusz Morawiecki.

„Żołnierze Wyklęci tę walkę podjęli, by bronić łacińskich korzeni, z których wywodzi się nasze państwo, by bronić spuścizny pokoleń Polaków i nie dopuścić do szerzenia się na naszych ziemiach antycywilizacji komunizmu. Wierzyli, że ich ofiara w walce o wolną Ojczyznę nie pójdzie na marne. Dziś wiemy, że tak się stało” – podkreślił szef rządu. „Wolna Rzeczpospolita ma wobec Żołnierzy Wyklętych dług i zobowiązanie, które jako wspólnota narodowa musimy godnie wypełniać. Przywracanie pamięci o tych bohaterach to nasza powinność i nasz przywilej. Wierzę, że wartości, którymi się kierowali — miłość Ojczyzny, męstwo i heroizm w obronie jej niepodległości — są i będą dla nas drogowskazem”.

Ponieważ żyli prawem wilka…

1 marca zostało odsłonięte epitafium Żołnierzy Wyklętych w Archikatedrze Warszawskiej pw. św. Jana Chrzciciela. „Dramatyczna jest ta historia Żołnierzy Wyklętych, niezłomnych ludzi, którzy jasno i w prosty sposób pojmowali pojęcie niepodległej i suwerennej Polski. Doskonale wiedzieli, że jeżeli obce wojska są tutaj i władza, której nikt nie wybrał – to nie jest wolna Polska. To nie było to, o co walczyli i o co krwawili się bijąc się z niemieckim okupantem. Co z tego, jeżeli jeden okupant został przegnany przez drugiego i że walka się nie kończy” – powiedział podczas uroczystości prezydent Andrzej Duda. „Rozumieli to i starsi, ci co walczyli jeszcze w 20. roku przeciwko Sowietom, rozumieli to i najmłodsi jak Danusia Siedzikówna ps. Inka. Często potem spoczywali we wspólnych grobach. Zwalczano ich z zajadłością i straszliwym okrucieństwem, bito, katowano, często walczyli w strasznych warunkach. Te młodsze pokolenia pewnie nawet nie potrafią sobie tego wyobrazić co to znaczy tak żyć”.

Prezydent przypomniał, że wielu Wyklętym nie było dane już nigdy wrócić do domu, odebrano im życie wraz z dobrym imieniem. „Za wszelką cenę próbowano zamazać o nich pamięć, nazywano ich bandytami, oczerniano albo próbowano zamilczeć, ponieważ nie mieli grobów. Ci których pochwycili komuniści albo ci, których ciała znaleźli komuniści byli zakopywani w anonimowych dołach, nie w grobach, w anonimowych dołach, które często dzisiaj odnajdujemy pod chodnikami, pod innymi grobami na cmentarzach, ale także i poza nimi” – przypomniał prezydent.

Andrzej Duda wskazał, że mimo wszechobecnej propagandy, zwalczającej pamięć i szacunek dla Żołnierzy Wyklętych, polski naród potrafił rozpoznać prawdę i przekazać ją następnym pokoleniom. „Robiono wszystko, by zatrzeć o nich pamięć, ale wielu ludzi w ojczyźnie ich pamiętało. Znało i wylewało swój ból, także w twórczości artystycznej jak Zbigniew Herbert, który pisał, że «historia o nich głucho milczy»”. Prezydent wspomniał także Krzysztofa Klenczona, który „śpiewał, że «biały krzyż nie pamięta już, kto pod nim śpi». Pieśń poświęcona była ojcu artysty. „Co ten ojciec musiał mu powiedzieć, jak wrócił po latach do domu, jaką opowieść przed nim snuł, kiedy przez dni i noce (jak zapamiętała siostra) rozmawiał z synem w zamknięciu, w pokoju” – zastanawiał się Andrzej Duda.

„Wydawało się, że przegrali kompletnie, że to jest zapomniana historia, ale my jesteśmy bardzo specyficznym narodem, my jesteśmy narodem, który czuje, że jeżeli koniecznie nam czegoś chcą zakazać albo koniecznie nam chcą coś zabrać, to znaczy, że zabierają nam coś cennego. Jeżeli intensywność tego zabierania jest wielka to znaczy, że coś jest nie tak. I dlatego kiedy świat się zmienił, kiedy zwyciężyła wolność, kiedy zwyciężyliśmy my, Polacy, kiedy spełniło się marzenie Żołnierzy Niezłomnych, dzięki młodym, dzięki Lidze Republikańskiej, dzięki polskiej młodzieży, dzięki historykom ta pamięć eksplodowała. To było ich wielkie zwycięstwo, to jest ich wielkie zwycięstwo. Mimo wszystko, mimo tego, że cierpieli, mimo tego, że zginęli. Dzisiaj wymieniani są jednym tchem w panteonie największych bohaterów, młodzi noszą ich podobizny na koszulkach, śpiewają o nich pieśni, biegają w biegach ich wilczym śladem, wilczym tropem. Po to, by ich upamiętnić, po to, by oddać im hołd, po to, by pokazać, że człowiek, który się poświęcił z miłości dla ojczyzny i dla swoich rodaków, jest godzien najwyższych zaszczytów i najpiękniejszej pamięci” – spuentował prezydent Polski.

Ducha wolności zabić się nie da

Jak przypomniał na antenie Polskiego Radia 24 szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, jesteśmy winni Wyklętym hołd, ale i pielęgnowanie we współczesności tych samych ideałów, którymi żyli Niezłomni. „Społeczeństwo, które walczy, nie da się zbolszewizować. Myśmy udowadniali jako naród, że nie chcemy być zbolszewizowani. Żołnierze Niezłomni podjęli walkę, wywodząc ją z umiłowania wolności. Oni bronili polską wieś przed kolektywizacją, czyli przed wszystkimi pomysłami ze Wschodu, które miały na celu wprost włączenie nas do bloku państw sowieckich. Walcząc w tym najdłużej trwającym w dziejach Rzeczypospolitej powstaniu, jakim było powstanie antykomunistyczne, pokazali, że ducha narodu i ducha wolności zabić nie można i zabić się nie da”.
Przywracanie Żołnierzom Wyklętym należnego miejsca w świadomości narodowej Polaków jeszcze się nie zakończyło.

Wciąż istnieje w obiegu publicznym wiele dezinformacji na ich temat, wciąż czekają na narodowy panteon na powązkowskiej „Łączce”, a przede wszystkim na godne pochówki. Wielu z nich nadal nie udało się jeszcze odnaleźć, a ich rodziny wciąż czekają na miejsce, gdzie będą mogły zapalić znicze za ich dusze i pomodlić się przy ich grobach. Wiceszef Instytutu Pamięci Narodowej poinformował, że prace ekshumacyjne trwają w całej Polsce i będą nadal prowadzone. „Będą to miejsca, gdzie będziemy kontynuować nasze działania z poprzedniego roku, jak również całkowicie nowe. Nie ma ani jednego województwa, w którym nie będziemy prowadzić naszych prac. Jeżeli chodzi o kontynuację z poprzednich lat, to będziemy prowadzić działania na terenie więzienia Toledo przy ul. Namysłowskiej, także przy ul. Rakowieckiej w Warszawie i na Powązkach, nie mówimy tu o „Łączce”, tylko o innych kwaterach” – wskazał prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Agnieszka Żurek

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.