W Berlinie „Dzień Kobiet“ jest dniem wolnym od pracy

W tym roku po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet był w Berlinie oficjalnie dniem świątecznym, wolnym od pracy. Według najnowszego sondażu, zdecydowana większość Niemców chce tego święta w całym kraju.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez instytut „YouGov“ 54 procent Niemców chce, aby ósmy marca był dniem świątecznym w całych Niemczech. Tylko 34 procent jest temu przeciwna. Za ustanowieniem „Dnia Kobiet“ oficjalnym świętem opowiada się 60 procent kobiet i 48 procent mężczyzn. Pomysł najbardziej podoba się zwolennikom partii lewicowej i Zielonym. Instytut „YouGov“ sondaż dotyczący święta „Dnia Kobiet“ przeprowadził w dniach 5-7 marca na reprezentatywnej grupie 2055 dorosłych obywateli.

Historia święta
Dzień ten „zawdzięczamy“ komunistce i feministce Klarze Zetkin. Ta niemiecka aktywistka, silnie zaangażowana w pracę II Międzynarodówki doprowadziła do tego, że w 1910 roku w Kopenhadze po raz pierwszy ustanowiono to święto. Międzynarodówka Socjalistyczna dzień dziewiętnastego marca uznała na całym świecie za Międzynarodowy dzień Kobiet. Rok później odbyły się pierwsze manifestacje kobiet walczących o równouprawnienie społeczne i ekonomiczne, które przeszły ulicami miast w Austrii, Niemczech oraz Szwajcarii. Od tego czasu obchodzimy (a w zasadzie światowa lewica obchodzi) „Dzień Kobiet“.

Od 1921 roku zmieniono datę na ósmego marca ze względu na protesty antywojenne kobiet w Rosji. Do pełnego wskrzeszenia Międzynarodowego Dnia Kobiet, szczególnie na Zachodzie, doszło w roku 1977 podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Świętować, czy nie?
Niemcy, szczególnie we wschodnich landach chętnie obchodzą „Dzień Kobiet“. Nic w tym dziwnego, bowiem resentymenty do czasów reżimu komunistycznego we wschodnich landach są wyjątkowo duże. W związku z Dniem Kobiet szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas powiedział w tym roku, że bez równouprawnienia dla kobiet nie ma prawdziwej demokracji. „Każdy prawdziwy demokrata musi bezdyskusyjnie popierać prawa kobiet i równouprawnienie“ – powiedział Maas. Jednocześnie skrytykował fakt, że w obecnym Bundestagu jest mniej kobiet niż dwadzieścia lat temu. Z kolei burmistrz Berlina Michael Mueller (SPD) podkreślił, że politycy i całe społeczeństwo muszą w dalszym ciągu walczyć o równouprawnienie kobiet. Osiągnięto już w tym zakresie wiele, ale też wiele pozostało jeszcze do zrobienia. Tak oto socjalistyczne święto zadomowiło się w Niemczech na stałe.

Iwona Rybka

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.