Czy Niemcy są zadowoleni z upadku muru?

Z sondażu przeprowadzonego przez instytut „Ipsos“ wynika, że nie wszyscy Niemcy są zadowoleni z upadku muru berlińskiego. Co prawda upadek muru chwali 55 procent obywateli, ale 15 procent ocenia ten fakt negatywnie. Co trzeci dorosły Niemiec twierdzi, że upadek muru nie miał żadnego wpływu na jego życie.

Krytyczni wobec upadku muru mieszkańcy zachodnich krajów związkowych twierdzą, że przez trzydzieści lat ponosili zbyt duże koszty zjednoczenia. Ich zdaniem, mieszkańcy wschodnich Niemiec słabo się uczą i ciągle są niezadowoleni. Z kolei mieszkańcy byłej NRD krytykują zbyt duże różnice w dochodach pomiędzy zachodem a wschodem i zarzucają swoim zachodnim rodakom zarozumiałość. „Większość mieszkańców zachodnich Niemiec to aroganci i snobi. Dla mnie byłoby lepiej, gdyby mur pozostał. Byłoby spokojniej. Szczerze mówiąc w momencie, gdy dokonano zamachu terrorystycznego na Breitscheidplatz, życzyłem sobie powrotu muru. Gdyby istniało NRD, do takiego zamachu na sto procent by nie doszło“ – powiedział w telewizji RBB 50-letni mieszkaniec wschodniego Berlina Andreas Schwarz, nawiązując do zamachu, dokonanego na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie w 2016 roku.

Czy w NRD żyło się spokojniej?

Angela Merkel podczas uroczystości trzydziestej rocznicy upadku muru berlińskiego publicznie wyznała, że życie w NRD było czasem niemal wygodne.

Kiedy Niemcy obchodzą Dzień Zjednoczenia?

Zjednoczenie Niemiec stało się faktem trzeciego października 1990 roku, kiedy to na mocy porozumienia zawartego 12 września podczas moskiewskiej konferencji dwa plus cztery Niemiecka Republika Demokratyczna została włączona do Republiki Federalnej Niemiec. Układ ten podpisały obok NRD i RFN cztery dawne mocarstwa okupacyjne: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Związek Radziecki.

Nie wszyscy są zadowoleni

Według wielu badań i sondaży w dalszym ciągu, po 30-tu latach, połowa byłych obywateli NRD czuje się w zjednoczonych Niemczech obywatelami drugiej kategorii. Pod względem gospodarczym wschodnie kraje nadrabiają zaległości – co widać np. w Berlinie wschodnim. Nadal wielkimi problemami są animozje i społeczne napięcia.

Kto się przyczynił do niemieckiego zjednoczenia?

Niemieccy oficjele, media, obywatele nie mają wątpliwości, że zjednoczenie kraju zawdzięczają tylko trzem politykom: Michaiłowi Gorbaczowowi, Helmutowi Kohlowi i Georgowi Bushowi, których nazywa się nad Renem „Ojcami Zjednoczenia“. Największe zasługi w procesie zjednoczenia Niemiec i upadku muru berlińskiego przypisuje się radzieckiemu prezydentowi, który ciągle uchodzi tu za bohatera i głównego ojca demontażu komunizmu. Zdaniem niemieckiej prasy, całej intelektualnej elity Niemiec, a także zdecydowanej większości obywateli, gdyby nie kochany „Gorbi” (zdrobniale po niemiecku Gorbaczow), działania dyplomacji RFN oraz niezłomność narodu enerdowskiego – to by nie było zjednoczonych Niemiec.

Brak wyraźnego polskiego śladu obalania komunizmu

W zdecydowanej większości oficjalnych niemieckich przemówień z okazji rocznicy zjednoczenia, zawsze podkreśla się jedynie niemieckie zasługi oraz ewentualnie wybitną rolę trzech wymienionych wcześniej szefów państw. O zasługach polskiej „Solidarności” niemieccy politycy zapomnieli. Bardzo rzadko w związku z obchodami rocznicy zjednoczenia Niemiec pada słowo „Polska“, a jeszcze rzadziej „Jan Paweł II“. Angela Merkel wielokrotnie podkreślała, że zjednoczenie jest zasługą wszystkich Niemców i nawet dla niej samej było to zaskoczeniem.

Czesław Makulski

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.