Szok! Kogo popierają mieszkańcy Niemiec?

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w tych dniach, to średnio na chadeków oddałobyswój głos 30 proc. ankietowanych, na SPD 17 proc. i tyle samo na eurosceptyczną AfD –wynika z niedawnych kilku sondaży.

Spadek tradycyjnych partii
Przy obecnym poziomie poparcia koalicja CDU, CSU i SPD nie miałaby koniecznej większości w Bundestagu. Tak duży spadek dla partii chadeckich, ale także dla SPD jest spowodowany ostrym sporem wewnątrz koalicji o kształt polityki migracyjnej. Na tym sporze zyskuje eurosceptyczna AfD, która otrzymała najwyższe w skali kraju poparcie od momentu swego powstania. Szefowa frakcji AfD w Bundestagu Alice Weidel na Twitterze nazwała sondażowy wynik historycznym momentem dla jej ugrupowania i Niemiec oraz dowodem na to, że AfD staje się partią ludową. Największym poparciem Alternatywa dla Niemiec cieszy się we wschodnich landach. W Brandenburgii 22 proc. obywateli deklaruje, że w najbliższych wyborach poprze właśnie tę partię, w Turyngii 20 proc., a Meklemburgii Przedmorzu 19 proc. Horst Seehofer, szef bawarskiej CSU i minister spraw wewnętrznych, zapewnia, że spór wewnątrz koalicji został całkowicie zażegnany. „Patrzymy do przodu. Przednia szyba jest dużo większa od tylnej” – powiedział.

Kompromis wielkiej koalicji
Z kolei premier Bawarii Markus Soeder jest przekonany, że kompromis zawarty w sprawie polityki migracyjnej wzmocni pozycję chadeków i pozwoli obniżyć poparcie dla AfD. Na czym polega kompromis? CDU, CSU i SPD porozumiały się w najważniejszych kwestiach dotyczących zaostrzonej polityki migracyjnej i azylowej. Podpisano wstępne porozumienie regulujące zasady funkcjonowania centrów tranzytowych, do których mają trafiać imigranci zarejestrowani wcześniej w innych krajach oraz ci bez dokumentów. Tak zwany plan Seehofera przewiduje zatrzymywanie imigrantów na południowej niemieckiej granicy w specjalnych ośrodkach tranzytowych, gdzie będzie sprawdzana ich tożsamość. Służby graniczne otrzymają zgodę na kontrolowanie strefy przygranicznej, a nawet poszukiwanie w niej imigrantów. Plan szefa resortu spraw wewnętrznych zakłada również wprowadzenie szybkich procedur azylowych. Ponadto MSW będzie monitorować integrację migrantów ze społeczeństwem niemieckim. Na wyraźne życzenie SPD ośrodki budowane na południowej niemieckiej granicy nie będą nazywane centrami tranzytowymi, tylko ośrodkami procedur tranzytowych. Nie będzie tam żadnych drutów kolczastych, a imigrant może w nich przebywać maksymalnie do 48 godzin. W tym czasie ma prawo opuścić ośrodek, ale nie wolno mu wjechać do Niemiec. Rodziny z dziećmi otrzymają w ośrodku oddzielne pokoje. Szefowa frakcji SPD w Bundestagu Andrea Nahles mówi o ostrożnym optymizmie. „Nie ma mowy o tym, żeby Niemcy samodzielnie podejmowały decyzje w kwestii odsyłania imigrantów z granicy. Zgodziliśmy się na szybkie i skuteczniejsze działania w sprawach azylowych. Do tego wszystkiego nie potrzebujemy żadnych zmian w prawie, bowiem wszystko można załatwić zgodnie z obowiązującymi przepisami” – powiedziała.

Seehofer się cieszy
Natomiast Horst Seehofer stwierdził, że jest zadowolony z osiągniętego porozumienia. „Patrzycie na zadowolonego ministra. Porozumieliśmy się z CDU i SPD w sprawie dalszego postępowania w kwestii polityki migracyjnej. To dotyczy także postępowania na granicy, jak również szybkiego zastosowania i wprowadzania w życie konwencji dublińskiej wewnątrz Niemiec” – powiedział po podpisaniu wstępnego porozumienia. Jeszcze w tym roku rząd musi przygotować projekt nowej ustawy migracyjnej. Zdaniem analityków i ekspertów porozumienie niemieckiej koalicji CDU, CSU i SPD w sprawie polityki migracyjnej i azylowej nie zlikwiduje kryzysu migracyjnego. Na razie Niemcy nie podpisały z żadnym krajem konkretnego porozumienia w kwestii odsyłania do niego z niemieckiej granicy migrantów, którym nie przysługuje w Niemczech azyl i którzy zostali zarejestrowani w innym kraju.

Witold Wojtkiewicz

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.