Historia: Rocznica konferencji poczdamskiej

17 lipca 1945 roku rozpoczęła się w pałacu Cecilienhof w Poczdamie pod Berlinem ostatnia konferencja przedstawicieli trzech zwycięskich mocarstw alianckich: ZSRS, USA i Wielkiej Brytanii. Jej postanowienia stały się podstawą powojennego ładu w Europie, który na długie lata wepchnął Polskę w objęcia Stalina.

Najpierw planowano, że konferencja odbędzie się w niemieckiej stolicy, ale miasto było tak zniszczone, iż okazało się to niemożliwe. Obrady, w których udział wzięli: ze strony sowieckiej Józef Stalin, amerykańskiej – prezydent Harry S. Truman oraz brytyjskiej – premier Winston Churchill, trwały dwa tygodnie. Po 11 dniach z powodu przegranych wyborów Churchilla zastąpił nowy premier, przywódca Partii Pracy Clement Atlee. Głównym celem obrad było ustalenie wspólnego stanowiska Wielkiej Trójki w sprawie przyszłości Niemiec po kapitulacji III Rzeszy oraz określenie zasad porządku międzynarodowego w Europie po II wojnie światowej. Na konferencji zdecydowano o całkowitym zdemilitaryzowaniu, zdenazyfikowaniu oraz zdecentralizowaniu gospodarczym i administracyjnym Niemiec, a także o ukaraniu zbrodniarzy wojennych.

Początek podziału
Dla Polski i Polaków konferencja miała nadzwyczajne znaczenie, ponieważ to właśnie tu ustalono północną i zachodnią granicę Polski na Odrze, Nysie Łużyckiej i Morzu Bałtyckim oraz przypieczętowano ostatecznie utratę Kresów Wschodnich na rzecz ZSRS. Oddano w zarząd Polsce część terytorium III Rzeszy zwaną Ziemiami Odzyskanymi (Szczecin, ziemie na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej, obszar Wolnego Miasta Gdańska, południową część Prus Wschodnich). Podjęto też decyzję w sprawie wysiedlenia Niemców z obszaru Polski, Czechosłowacji i Węgier. Przywódcy wielkich mocarstw uzgodnili ponadto kwestię reparacji i odszkodowań wojennych, które miały zostać wyegzekwowane od Niemiec. Na wniosek Stalina Polskę wyłączono z bezpośredniego udziału w spłatach. W późniejszym czasie Moskwa miała przyznać Polsce 15 proc. swojej części odszkodowań. Postanowienia konferencji poczdamskiej stały się podstawą powojennego układu sił na kontynencie. Dały początek podziałowi Europy na dwa rywalizujące ze sobą bloki.

Czyj jest Szczecin
Prawie zupełnie nieznana opinii publicznej jest sprawa północnego lądowego odcinka polsko-niemieckiej granicy. Zgodnie z treścią umowy podpisanej w Poczdamie do Polski zalicza się tereny leżące na wschód od Odry aż do jej ujścia. Czyli według tej wykładni takie miasta jak: Szczecin, Police, Trzebież, Nowe Warpno czy Kołbaskowo, położone na zachód od Odry, do Polski nie należą. Jak przyznają historycy, kwestia Szczecina i pozostałych miejscowości została w Poczdamie w 1945 roku najprawdopodobniej zapomniana. Gdybyśmy mieli więc powoływać się na umowę poczdamską, Szczecina można by nie uznać za należący do Polski. Całe szczęście, że Niemcy nigdy nie ośmieliły się podjąć tego tematu i zgłosić swojego prawa do miasta i innych obszarów na zachód od Odry. Historyk profesor Bogdan Musiał twierdzi, że Stalin już wcześniej 20 lutego 1945 roku wytyczył granice i podjął decyzję o tym, że Szczecin będzie miastem polskim, ale najprawdopodobniej podczas obrad poczdamskich po prostu o tym zapomniał i podpisano umowę, w której wyznaczono nowe polskie granice w zasadzie bez Szczecina. Ten błąd został naprawiony dopiero w 1951 roku, gdy podpisywano umowę między NRD a Polska, gdzie jest mowa o Szczecinie leżącym w polskich granicach.

Zapomniana granica morska
Problem graniczny mamy z Niemcami także w kwestii naszej wspólnej granicy morskiej. Niemcy, lekceważąc obowiązującą, podpisaną w Berlinie 22 maja 1989 roku „Umowę między Polską Rzecząpolspolitą Ludową a Niemiecką Republiką Demokratyczną w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej”, twierdzą, że północna część toru podejściowego, tzw. północnego, do portów Szczecin i Świnoujście oraz kotwicowisko nr 3 należą do ich wyłącznej strefy ekonomicznej. Natomiast strona polska, opierając się na zawartej umowie z NRD, którego prawnym spadkobiercą jest obecne państwo niemieckie, przekonuje, że cały tor północny wraz z kotwicowiskiem nr 3 znajdują się na morzu terytorialnym Polski, bądź na morzu otwartym. Ten konflikt graniczny między Polską a Niemcami trwa już od zakończenia II wojny światowej i do dzisiaj nie został załatwiony. Jak twierdzi historyk prof. dr hab. Bogdan Musiał, sprawa ciągnie się dlatego, że układ poczdamski nie tylko nie uregulował kwestii przynależności Szczecina, ale też nie zdefiniował dokładnie przebiegu zachodniej polskiej granicy morskiej. – Tak na dobrą sprawę w Poczdamie zapomniano o dokładnym wytyczeniu zachodniej morskiej granicy Polski – powiedział prof. Musiał.

Czesław Makulski

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.