Szlak Piastowski: Tu zaczęła się Polska

Wywiad z Konradem Guldonem, dyrektorem Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej przeprowadził portal Polak w Niemczech.

Panie Konradzie, dlaczego akurat Szlak Piastowski?

Mówiąc najkrócej, bo to świetna zabawa połączona z poznawaniem najstarszych rozdziałów polskich dziejów, gdzie faktycznie można z jednej strony dosłownie dotykać tej historii, a z drugiej strony doświadczyć czegoś naprawdę ekscytującego. Jednego dnia patrzymy na miejsce koronacji pierwszych królów Polski, a następnego strzelamy z gigantycznej katapulty.

Szlak Piastowski jest jedną z najciekawszych tematycznych tras w Polsce, a do tego jest to propozycja, którą można łatwo dopasować do naszych potrzeb. Niezależnie czy do dyspozycji jest tylko weekend, czy można pozwolić sobie na trzy, czterodniowy wyjazd. Nie można też zapominać o tym, że leży on całkiem blisko. Z Berlina do Poznania jedzie się autostradą lub pociągiem poniżej trzech godzin, a do Gniezna zaledwie pół godziny dłużej.

Co można więc zobaczyć na szlaku?

Szlak Piastowski w swoim obecnym kształcie to dwie trasy, jedna z północy na południe, a druga z zachodu na wschód. W sumie kilkadziesiąt obiektów, każdy związany z czasami pierwszych władców Polski – od Mieszka I do Kazimierza Wielkiego. Z najciekawszych obiektów można wspomnieć chociażby katedry w Gnieźnie i Poznaniu, z których jedna była miejsce koronacji pierwszych królów, a druga stała się miejscem ich pochówku, przepiękną bazylikę w Trzemesznie, starożytny gród w Biskupinie czy legendarną Mysią Wieżę w Kruszwicy. Są też takie osobliwości jak najstarszy w tej części Europy znak drogowy w Koninie.

Myślę jednak, że równie ważne jest to, co można na Szlaku Piastowskim przeżyć i czego doświadczyć. W leżącym nieopodal Poznania Grodzie Pobiedziska na turystów czekają miecze i zbroje, które każdy może przymierzyć, ale też trochę ciężkiego sprzętu jak katapulty i gigantyczne kusze. Wszystko gotowe do wystrzału. Liczący sobie już 900 lat klasztor benedyktynów w Lubiniu słynie z wytwarzanej według starych receptur ziołowej nalewki Benedyktynki. Niesamowite wrażenie robi też krótki rejs promem na Ostrów Tumski, gdzie w ciągu kilku minut przenosimy się o tysiąc lat wstecz.

Wspomina pan robiące wrażenie daty. Kilkaset lat, tysiąc. Czy więc Szlak Piastowski to tylko zabytki, archeologia i sędziwe mury starych kościołów?

Absolutnie nie! Szlak Piastowski żyje i cały czas się zmienia. Oczywiście czasy Piastów, czyli naszych pierwszych władców to rdzeń szlaku i to wokół tego kręci się cała opowieść. Można jednak o tamtych czasach opowiadać w całkiem nowoczesny sposób. O w pełni interaktywnym Grodzie Pobiedziska już wspomniałem, ale mamy też inne wciągające miejsca. W poznańskim rezerwacie archeologicznym Genius Loci, zaraz obok katedry, można wejść do podziemi i zobaczyć przekrój przez wał obronny z czasów Mieszka. Mniej niż pięć minut drogi znajduje się z kolei Brama Poznania. Z zewnątrz gładka biała bryła w ogóle nie kojarzy się z Piastami, ale wnętrze kryje wciągającą, multimedialną opowieść od Ostrowie Tumskim i początkach miasta.

Zupełnie innym tematem są natomiast eventy i wydarzenia na szlaku. W ciągu roku tych dużych jest kilkanaście, a do tego wiele mniejszych. Zdecydowanie najbardziej widowiskowe są te, na które ściągają grupy rekonstruktorów, którzy w pełnym uzbrojeniu urządzają pokazy walk lub nawet całe bitwy. Oczywiście są i tacy, którzy zamiast wojować wolą odtwarzać dawne rzemiosła czy kuchnię słowiańską.

No właśnie, wydarzenia najlepiej ożywiają historię. Czy są jakieś szczególnie ciekawe, na które warto pojechać nawet kilkaset kilometrów?

Takim kulminacyjnym punktem zawsze jest Weekend na Szlaku Piastowskim. Tradycyjnie był organizowany na przełomie wiosny i lata. W tym roku jednak ze względu na obostrzenia sanitarne został przesunięty na 18-20 czerwca, a różne wydarzenia towarzyszące potrwają do 17 lipca. Tak więc nieco później, ale impreza obejmie nawet kilka weekendów. Wśród innych ciekawych imprez mamy Grzybowski Turniej Wojów, organizowany pod koniec sierpnia w Grodzie w Grzybowie, wrześniowy Festyn Archeologiczny w Biskupinie oraz kończące sezon Dziady w Gieczu. Te ostatnie są inscenizacją słowiańskich obrzędów związanych z zaświatami, nic więc dziwnego, że są organizowane zawsze na początku listopada.

Inna rzecz, że zawsze warto rzucić okiem na kalendarz imprez. Tych mniejszych eventów jest co roku naprawdę sporo. Wiadomo, że nie wszystkie mają taki rozmach, żeby specjalnie jechać na nie kilkaset kilometrów, ale jeśli będziemy w okolicy można zmienić trasę i przeżyć coś nowego. Raz są to spotkania z kuchnią Słowian, kiedy indziej tematyczne oprowadzanie po danym obiekcie, a jeszcze kiedy indziej klasztorny festyn. Każdy znajdzie coś ciekawego.

Mówi pan, że każdy znajdzie coś ciekawego. A co z dziećmi? Czy Szlak Piastowski jest jest dla nich tak samo ciekawy?

Jak najbardziej! Tak jak wspomniałem, to jest elastyczna oferta i nie trzeba odwiedzać wszystkich punktów na szlaku. Niektóre zainteresują pewnie raczej starszych turystów, ale dla dzieci jest równie sporo atrakcji. Z takich żelaznych punktów mamy na pewno Bramę Poznania, która ma osobne trasy dla najmłodszych czy wspomniany, w pełni interaktywny Gród Pobiedziska. Koniecznie trzeba też odwiedzić będący zaraz obok Skansen Miniatur Szlaku Piastowskiego.

Na pewno na dzieci świetnie będą się też bawić na Trakcie Królewskim w Gnieźnie. Po całym mieście rozsiane są figurki królików oraz rzeźby królów. Taka gra słów. Każdy królik opowiada inną historię, mamy więc piastowskiego woja, skrybę czy takiego, który stoi oparty o beczkę z winem. W ich odnalezieniu pomaga specjalna aplikacja, która jest jednocześnie grą terenową.

Szlak Piastowski to faktycznie podróż w czasie do korzeni polskiej państwowości, a przy okazji sporo wciągających historii. Czy pana zdaniem jest to oferta tylko dla Polaków, czy też jest szansa, że zainteresuje podróżujących z nimi niemieckich przyjaciół?

Myślę, że tak. W końcu Szlak Piastowski to nie wyłącznie polskie dzieje, ale element uniwersalnej, ogólnoeuropejskiej historii. Piastowie utrzymywali bardzo szerokie kontakty zagraniczne, zwłaszcza z dworem cesarskim i sami często mieli żony zza granicy. Mamy wreszcie takie wątki jak Święty Wojciech, wizyta cesarza Ottona III czy Świętosława, córka Mieszka I i królowa Danii, Szwecji i Anglii. To bardzo europejska historia. Poza tym są takie miejsca i opowieści, które są wciągające nawet dla osób słabo znających historię Polski. Przyjęcie chrześcijaństwa, miejsce koronacji pierwszych królów czy tajemnicze legendy będą przemawiać do wyobraźni każdego.

Tak więc warto nie tylko zaplanować wycieczkę po Szlaku Piastowskim, ale też zachęcać innych do jego odwiedzenia.

 

Źródło :  www.wielkopolska.travel

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.