Grecja domaga się od Niemiec reparacji wojennych

Grecja zamierza domagać się od Niemiec około 300 miliardów euro w ramach reparacji wojennych. Zarówno grecki premier Aleksis Cipras, jak i prezydent kraju Prokopis Pavlopoulos powtarzają, że reparacje od Niemiec ciągle się uzasadnione.

Zgodnie z decyzją parlamentu, podjętą przytłaczającą większością głosów, rząd Grecji podjął decyzję, aby domagać się od Niemiec reperacji wojennych. „Żądanie reparacji jest dla nas historycznym i moralnym obowiązkiem“ – podkreślił premier Aleksis Cipras. Powołana przez parlament w Atenach komisja ekspertów kilka lat temu oszacowała straty wojenne Grecji na co najmniej 290 miliardów euro. Roszczenia obejmują zarówno odszkodowania dla rodzin osób zamordowanych przez nazistów w czasie wojny, jak i spłatę przymusowej pożyczki udzielonej przez Grecję w 1942 roku niemieckim władzom okupacyjnym.

Niemcy nie zamierzają płacić Grecji reparacji wojennych
Niemieckie MSZ bez zbędnych tłumaczeń od razu zdecydowanie odrzuciło taką możliwość, twierdząc, że dla strony niemieckiej sprawa reparacji jest już dawno załatwiona. Władze Niemiec zdecydowanie odrzucają greckie żądania reparacji wojennych – oświadczył rzecznik rządu Steffen Seibert. Podkreślił, że Berlin uznaje reparacje za sprawę prawnie i politycznie rozwiązaną. Szef partii lewicowej Bernd Riexinger oraz Gesine Schwan z SPD zaapelowali natomiast do rządu Angeli Merkel, aby podjął rozmowy z Grekami na temat odszkodowań. Steffen Seibert powiedział w Berlinie, że kwestia ewentualnych reparacji została ostatecznie uregulowana w 1990 roku podczas traktatu „Dwa plus cztery“ w którym widnieje sformułowanie, że nie przewidziane są dalsze niemieckie reparacje. „Mamy świadomość o wielkim poczuciu winy i wielkim cierpieniu jakie Niemcy i niemieccy naziści wyrządziły Grecji“ – zapewnił Seibert dodając, że dlatego rząd dąży do dobrych stosunków z Gracją jako przyjaciele i partnerzy. Niemieckie media przyznają, że najprawdopodobniej ten konflikt gracko-niemiecki znajdzie swoje rozstrzygnięcie w Międzynarodowym Trybunale w Hadze.

Polacy także będą domagać się reparacji
Przy okazji komentarzy na temat greckich żądań reparacji, niemieckie media przypominają, że rząd federalny uznał także poleskie podobne żądania za niezasadne. Pod koniec września 2017 roku z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Jego przewodniczącym został Arkadiusz Mularczyk.

Jak zapewnił Mularczyk raport w sprawie strat wojennych Polski będzie gotowy na 1 września w tym roku.

„To będzie dobry moment, by przekazać stronie niemieckiej, wysokość strat została oszacowaną na ponad 850 mld dolarów“ – powiedział Arkadiusz Mularczyk.

Umiędzynarodowić problem
Poseł Mularczyk twierdzi, że Parlament Europejski byłbym dobrym miejscem do umiędzynarodowienia problemu reparacji i odszkodowań wojennych oraz pokazywania, że „Niemcy są krajem, który w UE nie przestrzegają zasad praworządności“. „Mimo że UE powstała po II wojnie światowej, to jednak sprawa reparacji i odszkodowań jest konsekwencją działań Niemiec. Nie można zapominać o tej historii, gdy pozostaje nie załatwiony problem zadośćuczynienia dla Polski i innych krajów“ – powiedział Mularczyk.

To ciągle otwarty problem
Zdaniem wielu polskich historyków problem niemieckich reparacji wojennych za drugą wojnę światową wobec Polski, pomimo niemieckich dementi ciągle jest sprawą otwartą. Przypomnijmy, że jeszcze w 2004 roku prawicowi posłowie domagali się, aby Polska wyegzekwowała reparacje od Niemiec za straty poniesione w II wojnie światowej. W zamówionej wtedy przez Sejm ekspertyzie prawnicy ocenili, że takie reparacje są możliwe. Stanowisko to poparł wtedy profesor Jan Sandorski, który także był przekonany, że według prawa międzynawowego Polska nigdy nie zrzekła się reperacji od Niemiec. W swojej ekspertyzie Sandorski napisał: „Oświadczenie rządu PRL z 23 sierpnia 1953 r., dotyczące zrzeczenia się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań na rzecz Polski, było nieważne (…) i jako takie nigdy nie wywierało i nie wywiera skutków prawnych“.

To nie Polska się zrzekła reparacji, ale zadecydowała za nas Moskwa
Także znany historyk (znawca tego okresu) prof. dr. hab. Bogdan Musiał w jednej z rozmów z nami stwierdził, że Polska nigdy oficjalnie nie zrzekła się roszczeń wojennych wobec Niemiec. „Nie ma żadnej ustawy na ten temat, to Sowieci podjęli za Polską decyzję, że jakoby zrzekamy się takich reperacji – powiedział nam Musiał, dodając, że w 1953 roku Związek Sowiecki wyrzekł się roszczeń, ale w stosunku tylko do dawnego NRD i zrobił to także w polskim imieniu. Zdaniem historyka ówczesny komunistyczny polski rząd nie miał innego wyjścia, jak tylko zaakceptować decyzje pochodzące z Moskwy. – To nie zostało nawet ogłoszone w żadnym dokumencie rządowym, jedynie napisała o tym jedna z komunistycznych gazet – twierdzi Musiał i dodaje, że gdyby nawet taki akt prawny był, to i tak byłby nieważny, ponieważ nie była to suwerenna polska decyzja, lecz podjęta za nas w Moskwie.

Niemiecki punkt widzenia
Zdaniem niemieckich prawników decyzja z 1953 roku jakoby Polska zrzekła się wobec Niemiec jakichkolwiek roszczeń za drugą wojnę światową skutkuje tym, że sprawy te zostały definitywnie załatwione. Według niemieckiej doktryny prawnej Polska zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec na mocy jednostronnej deklaracji z 23-go sierpnia 1953 roku. Niemieccy prawnicy, ale także tutejsi politycy stosują bardzo wygodną dla siebie wykładnię prawa, z której wynika, że wobec Polski, państwo niemieckie nie ma żadnych reparacyjnych zobowiązań, ale od Polski indywidualni Niemcy już mogą dochodzić roszczeń na drodze prawnej. Niemieckie federalne Ministerstwo Finansów w jednym z listów stwierdza, że RFN podpisując traktaty graniczne, zrezygnowała jedynie z roszczeń terytorialnych wobec Polski i uznała jej granice, ale nie zrezygnowała z indywidualnych roszczeń niemieckich obywateli wobec naszego kraju. Faktem jest, że na wokandę często wchodzą niemieckie prywatne roszczenia wobec Polski, oraz żądania o oddanie im jakoby zrabowanych przez nas ich dóbr kultury.

Czesław Makulski

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.